Koniec i początek

Date:

Share post:

Anna Szczegielniak Pierwszy dzień spisałam od samego początku na straty. W dyżurce lekarskiej, jak zwykle o tej porze roku, czułam się, jakbym zażywała sauny (z tym, że nie o aromacie kosodrzewiny czy jodły syberyjskiej, a jedynego piszącego długopisu, który udało mi się odnaleźć i niedokończonych historii chorób, nad którymi męczyłam się od godziny), a telefon dzwonił non-stop. Ucieczka przed słońcem […]

Ta treść ma ograniczony dostęp dla osób nieupoważnionych, zarejestruj się lub wpisz hasło


Poprzedni artykuł
Następny artykuł

OSTATNIO DODANE

Początki motoryzacji w Krakowskiej Katedrze Psychiatrii

Jacek Bomba Siedziba Katedry Psychiatrii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego zapewne niebawem znajdzie się przy ulicy Marii Orwid, w kompleksie...

Kiedy pacjent mówi NIE

Karolina Olas-Dróżdż Podążając w kierunku wspomnień związanych z rezydenturą, sięgnęłam po te najbardziej przeżyte emocjonalnie. Wiadomo, zapadają w pamięci...

Intuicja

Jadwiga Myrtiluk Ostatnio bardzo często natrafiam na wyrażenie „dbać o siebie”, odmieniane przez wszystkie przypadki. Objaśniane, definiowane, będące hiperlinkiem...

„List otwarty” do młodych psychiatrów w sprawie pacjentów kłócących się o telewizor.

Przeczytałem w ostatnim numerze „Psychiatry”, jak zwykle, rubrykę „Rezydencja” i po raz kolejny znalazłem w niej wzmiankę o...